blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(28)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Magic.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Okolice Tczewa

Dystans całkowity:2423.38 km (w terenie 1444.12 km; 59.59%)
Czas w ruchu:112:01
Średnia prędkość:21.63 km/h
Maksymalna prędkość:54.50 km/h
Suma podjazdów:20446 m
Maks. tętno maksymalne:203 (112 %)
Maks. tętno średnie:159 (88 %)
Suma kalorii:95736 kcal
Liczba aktywności:57
Średnio na aktywność:42.52 km i 1h 57m
Więcej statystyk

Powrót na dawno nie jeżdżone szlaki - do Rokitek

Sobota, 31 stycznia 2015 Kategoria 25 - 50, Kociewie, Krajoznawczo, Okolice Tczewa, Okolice Turza, Polska, Teren, Zima Uczestnicy
Km: 38.58 Km teren: 32.00 Czas: 02:42 km/h: 14.29
Pr. maks.: 39.00 Temperatura: -1.0°C HRmax: 203203 (112%) HRavg 147( 81%)
Kalorie: 2635kcal Podjazdy: 354m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Sobotnie przedpołudnie wykorzystuję na rowerek. Chciałem początkowo jechać do myjni do Tczewa, ale warunki na drogach odwiodły mnie od tego pomysłu. Pozostał więc kierunek - jadę do Tczewa - odwiedzę stare szlaki i przy okazji może spotkam rowerzystów z Tczewa, którzy dziś wybierają się do leśniczówki Bukowiec.
W nocy spadło kilka cm śniegu, wcześniejsze lodowiska poznikały, więc będzie można w miarę spokojnie jechać. Szybko przekonuję się, że dużo przyjemniej jest na ośnieżonych polnych i leśnych drogach niż na asfaltach, gdzie śnieg topnieje i jest sporo błota...
Za Małżewem
Za Małżewem © Magic

Przed Wękowymi czuję dziwny zapach - ktoś rozpalił ognisko i chyba pali jakieś plastiki, bo mocno "jedzie" jakimiś toluenami i podobnymi...
Wędkowy - dym z ogniska było czuć w połowie lasu
Wędkowy - dym z ogniska było czuć w połowie lasu © Magic

No ale dalej już czysta przyjemność - w lesie cisza i spokój, a droga niemal nie rozjechana po opadach śniegu i można całkiem spokojnie było się toczyć do przodu.
Niemal dziewicza droga do Młynków
Niemal dziewicza droga do Młynków © Magic

Stąd przyjechałem
Stąd przyjechałem © Magic

Tam jadę
Tam jadę © Magic

Zbiornik w Młynkach
Zbiornik w Młynkach © Magic

Trochę gorzej zrobiło się przed Śliwinami - tu już droga była mocno rozjechana i musiałem mocno uważać, żeby mi koło gdzieś na bok nie odjechało. Zatrzymałem się na chwilę przy sadzie, gdzie w lecie rosną bardzo dobre jabłka - dziś nic na to nie wskazuje.
Sad w Śliwinach
Sad w Śliwinach © Magic

A za Śliwinami i w Rokitkach błoto, błoto, błoto... Tu zrezygnowałem ostatecznie z myjni, bo wracając i tak rower by wrócił do stanu wyjściowego...
Przed Rokitkami
Przed Rokitkami © Magic

Za Rokitkami zatrzymałem się na chwilę przy krzyżu zrobić zdjęcie i tu zauważyłem ślady rowerów - pewnie tędy pojechali! Chwilę później wypatrzyłem ekipę po drugiej stronie jeziora - jak nie będą skręcać na Śliwiny, to ich dogonię - pomyślałem.
Krzyż przydrożny w Rokitkach
Krzyż przydrożny w Rokitkach © Magic

Jezioro w Rokitkach - dawno już tędy nie jechałem, a kiedyś był to mój niemal codzienny odcinek.
Jezioro w Rokitkach
Jezioro w Rokitkach © Magic

No i dogoniłem tczewską ekipę przy drugim jeziorze. Mieli krótki postój i dzięki temu zdążyłem do nich dojechać.
Opis całej dzisiejszej wycieczki AGR-Tczew na bikelogu Nefre.
Ekipa z Tczewa na szlaku
Ekipa z Tczewa na szlaku © Magic

Pojechaliśmy razem do Swarożyna, po drodze oglądając ślady Bobrów w Młynkach na Motławie a tam musiałem już odbijać do domu bo o 13.00 hydraulicy mieli się zjawić do naprawy.
Bobry tu Były - Motława w Młynkach
Bobry tu Były - Motława w Młynkach © Magic

Do Wędków dojechałem ścieżką rowerową a dalej już lasem przez Małżewo.
Droga do domu
Droga do domu © Magic


Bociany, czajki, skowronki i... dąb!

Sobota, 22 marca 2014 Kategoria 50 - 100, Kociewie, Krajoznawczo, Okolice Tczewa, Polska, Teren, Żuławy
Km: 77.38 Km teren: 40.00 Czas: 03:55 km/h: 19.76
Pr. maks.: 43.20 Temperatura: 10.0°C HRmax: 162162 ( 90%) HRavg 133( 73%)
Kalorie: 3969kcal Podjazdy: 486m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Po obejrzeniu skoków w Planicy wyjeżdżam na planowane 3-godzinne kółeczko: do dębu i może nieco dalej. Zobaczymy.
Na pewno chciałbym odnaleźć drogę do dębu, koło którego przejeżdżałem już pewnie ponad sto razy od kiedy wybudowali autostradę i który za każdym razem fascynuje mnie swoimi kształtami...
Na początek objeżdżam jezioro Damaszka i kieruję się do Szczerbięcina. I już tutaj napotykam krajobraz, którego się nie spodziewałem...
Krajobraz przed Szczerbięcinem
Krajobraz przed Szczerbięcinem © Magic

Po drodze przelatują przede mną dwa duże ptaki - wydaje mi się, że były to pierwsze bociany widziane przeze mnie w tym roku, ale nie jestem  tego na 100% pewien - leciały nieco za daleko i mogłem je pomylić z żurawiami...

Dalej kieruję się na Żelisławki - miejsce, gdzie obecnie zaczyna się parę km ścieżki rowerowej zbudowanej na dawnym nasypie kolejowym. Jadę asfaltem, ale też skracam sobie nieco drogę skręcając przed Sobowidzem w las. Chwilę później dojeżdżam do Żelisławek i ścieżki. Kiedyś jeździł tędy pociąg na trasie Pszczółki-Sobowidz-Skarszewy-Kościerzyna. Dziś jest tylko kawałeczek ścieżki Pszczółki-Żelisławki, ale mam nadzieję, że kiedyś będzie można rowerem śmignąć dużo dalej - to by była atrakcja dla rowerzystów!

Początek ścieżki rowerowej w Żelisławkach
Początek ścieżki rowerowej w Żelisławkach © Magic

W drugą stronę na razie ciężko byłoby jechać
W drugą stronę na razie ciężko byłoby jechać © Magic

Jadę dalej drogą wśród pól aż dojeżdżam do miejscowości Ulkowy. Wjeżdżając tu widzę już z daleka główny cel mojej dzisiejszej podróży - okazały dąb. Tylko jak do niego dojechać? Jest jakieś 500 m przede mną, ale żeby do niego dojechać muszę zrobić 3 km polną drogą.
Ulkowy - przed autostradą widzę już cel mojej wyprawy
Ulkowy - przed autostradą widzę już cel mojej wyprawy © Magic

No i dotarłem - to ten dąb tak mnie intrygował przez lata aż wreszcie jestem. Korzystam z okazji i robię długi foto-stop przyrodniczy. :-)
Dąb, który chodził mi od lat po głowie :-)
Dąb, który chodził mi od lat po głowie :-) © Magic

Dąb na odludziu
Dąb na odludziu © Magic

Widok spod dębu
Widok spod dębu © Magic

I tu również widok spod dębu :-)
I tu również widok spod dębu :-) © Magic

Spojrzenie na dąb, na pożegnanie
Spojrzenie na dąb, na pożegnanie © Magic

Po zakończeniu sesji przy dębie chcę dotrzeć jak najkrótszą drogą do Łęgowa, a że skracam aż za bardzo, to kończy się to przedzieraniem brzegiem zabronowanego pola oraz łąką. Ciężko tu jechać ale jakoś daję radę przedrzeć się do polnej drogi za przystankiem przy autostradzie. Ten odcinek umilają mi skowronki śpiewające nade mną - kolejny znak, że wiosna przyszła :-)
Przedzieram się przez pole
Przedzieram się przez pole © Magic

Kwiatki na polu
Kwiatki na polu © Magic

Nieco błądzę po Łęgowie, aż wreszcie udaje mi się wyjechać na żuławskie równiny - krajobraz jest tu zupełnie inny niż parę kilometrów wcześniej - równina, równina, równina...
Panorama za Cieplewem - krajobraz się znacznie zmienił
Panorama za Cieplewem - krajobraz się znacznie zmienił © Magic

Od Łęgowa kieruję się do miejscowości Grabiny-Zameczek - tak mi się wymyśliło, więc tak jadę, a że nie zmieszczę się w trzech planowanych godzinach - trudno, trzeba korzystać z pogody - miało padać, a nie pada a wręcz pogoda zachęca do dalszej jazdy.
Jadę parę minut za traktorem jadącym do pracy na polu, później samotnie (tzn. w towarzystwie czajek szalejących na polu) drogą z płyt aż dojeżdżam do Kłodawy płynącej tędy w kierunku Motławy.
Tu napotykam widok jak na zdjęciu poniżej... załamka... Ktoś tu musiał ciężarówką przyjechać, żeby tyle śmieci zwieźć. Zupełnie czegoś takiego nie rozumiem i w żaden sposób nie potrafię wytłumaczyć, ale jak walczyć z takimi śmieciarzami? Jak to możliwe, że stać kogoś na budowę domu, a nie stać na zapłacenie za wywóz śmieci???
Tak dbamy o naszą piękną przyrodę... :-(
Tak dbamy o naszą piękną przyrodę... :-( © Magic

Na szczęście widoki poprawiają mi nastrój. Nie wszędzie (jeszcze) jest śmietnisko...
Droga wzdłuż Kłodawy
Droga wzdłuż Kłodawy © Magic

Chwilę później znów załamujący widok... Przecież te znaki jakaś firma musiała wymieniać... I też trafiły na pole...
Tu ktoś chyba zgubił drogę... Tylko znaki zostały
Tu ktoś chyba zgubił drogę... Tylko znaki zostały © Magic

Później, na szczęście, już nie było podobnych śmietnisk i spokojniej dojechałem do drugiego celu mojej wycieczki.
Stopień wodny przy ujściu Kłodawy do Motławy
Stopień wodny przy ujściu Kłodawy do Motławy © Magic

Pozostałości po zamku, który kiedyś tu stał nie wyglądają imponująco. No ale wciąż coś tu stoi i jest szansa, że może pojawi się kiedyś ktoś, kto przywróci temu miejscu dawną świetność.
Dwór obronny z XIII wieku w miejscowości Grabiny-Zameczek
Dwór obronny z XIII wieku w miejscowości Grabiny-Zameczek © Magic

Wejście do kaplicy p.w. Trójcy Św
Wejście do kaplicy p.w. Trójcy Św © Magic

Brama przy dworze
Brama przy dworze © Magic

Herb Gdańska na bramie wjazdowej do dworu
Herb Gdańska na bramie wjazdowej do dworu © Magic

Przejeżdżając przez Grabiny-Zameczek nie wiedziałem jeszcze, że jestem tuż obok najwyższego wzniesienia Żuław Wiślanych mającego zawrotną wysokość 14,6 m n.p.m. Niestety wyczytałem tą informację na Wikipedii dopiero w domu i nie zajechałem w to ważne miejsce... Będę musiał tu wrócić! ;-)
Z Grabin-Zameczka muszę już kierować się do domu, żeby zdążyć przed zmrokiem. Od tego miejsca staram się trzymać czerwonego szlaku pieszego aż za Koźliny, gdzie odbijam na zachód okrążając Tczew.
Po drodze oglądam jeszcze i uwieczniam na zdjęciach kilka zabytków, których jest tu więcej niż mi się wydawało, że może być w tej okolicy.
Chata w Suchym Dębie
Chata w Suchym Dębie © Magic

Kościół w Suchym Dębie
Kościół w Suchym Dębie © Magic

Motława na wysokości Suchego Dębu
Motława na wysokości Suchego Dębu © Magic

Mennonicki dom podcieniowy z XIX w. w Krzywym Kole
Mennonicki dom podcieniowy z XIX w. w Krzywym Kole © Magic

Świetlica wiejska w Krzywym Kole
Świetlica wiejska w Krzywym Kole © Magic

Kościół z XIV w. p.w. Znalezienia Krzyża Świętego w Krzywym Kole
Kościół z XIV w. p.w. Znalezienia Krzyża Świętego w Krzywym Kole © Magic

Kościół p.w. Matki Boskiej Różańcowej w Koźlinach (XIV/XVI w.)
Kościół p.w. Matki Boskiej Różańcowej w Koźlinach (XIV/XVI w.) © Magic

Herb Gdańska na kościele
Herb Gdańska na kościele © Magic

Drewniany dom w Koźlinach
Drewniany dom w Koźlinach © Magic

Konik polny :-)
Konik polny :-) © Magic

W Tczewskich Łąkach muszę przedrzeć się przez wielotorową zajezdnię kolejową. Był tu kiedyś most, ale go już nie ma... Nie wiem, czemu, nie znalazłem informacji... W każdym razie powoduje to, że przedostanie się na drugą stronę torów nie jest łatwe.
Tczew objeżdżam ulicą Działkową i później dobrze znaną drogą przez Szpęgawę i Małżewko wracam do domu. Zaczyna trochę mżyć i robi się ciemno...


Okienko pogodowe

Niedziela, 16 marca 2014 Kategoria 50 - 100, Kociewie, Okolice Tczewa, Okolice Turza, Polska, Teren
Km: 50.98 Km teren: 41.00 Czas: 02:37 km/h: 19.48
Pr. maks.: 48.70 Temperatura: 5.0°C HRmax: 164164 ( 91%) HRavg 142( 78%)
Kalorie: 2830kcal Podjazdy: 562m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Przez ostatnie dwa dni bardzo wiało a niebo było zachmurzone. Jutro też ma być podobnie... I dziś z rana również tak było aż do ok. godz. 13-tej, kiedy to niespodziewanie wyszło słońce, a ja zdecydowałem się nieśmiało skorzystać z zaproszenia...
Wyjechałem wykorzystać chwile bez deszczu i wichury spodziewając się jednak jakichś przelotnych opadów nie wziąłem ze sobą aparatu. Już za Małżewem żałowałem tej decyzji...

Krajobraz za Małżewem
Krajobraz za Małżewem © Magic

Zbliżenie na drzewka - co widać pośród nich? :-)
Zbliżenie na drzewka - co widać pośród nich? :-) © Magic
No tu gdybym miał aparat, to byłoby bajkowe zdjęcie :-)

Droga za Małżewem
Droga za Małżewem © Magic

Chmurka
Chmurka © Magic

Z Małżewa skierowałem się do lasu, bo w otwartym polu wiało jednak dość mocno, a w lesie było dużo przyjemniej, choć chłodno.
Początkowo planowałem zrobić jakieś 20-30 km pomiędzy kolejnymi deszczami, ale że niebo się całkowicie przejaśniło, to tak jechałem, jechałem, jechałem...

Zalew w Młynkach
Zalew w Młynkach © Magic

Na górce w Śliwinach spotkałem Nefre również wykorzystującą poprawę pogody. Chwilkę pogadaliśmy, ale długo się nie dało, bo wiało strasznie. Trzeba było szybko znów w lesie się chować.
Przy tej okazji załapałem się na zdjęcie: http://nefre.bikestats.pl/1107326,WKOLO-KOMINA.html

Jezioro Lubiszewskie
Jezioro Lubiszewskie © Magic

Niebo nad jeziorem
Niebo nad jeziorem © Magic

Za Lubiszewem pojechałem w kierunku Jeziora Zduńskiego i zrobiłem pierwszą  po zimie rundkę dookoła jeziora. I dalej było mi mało, więc pognałem dalej przez Ciecholewy w kierunku Trzcińska... I tu było mało, więc do Trzcińska zajechałem przez Janin :-)
Dopiero z Trzcińska wróciłem już standardową drogą do domu. Nie spodziewałem się, że dziś wykręcę 50 km :-)

Błoto, błoto, błoto...

Sobota, 8 lutego 2014 Kategoria 25 - 50, Kociewie, Okolice Tczewa, Okolice Turza, Polska, Zima
Km: 34.10 Km teren: 13.00 Czas: 01:49 km/h: 18.77
Pr. maks.: 43.00 Temperatura: 4.0°C HRmax: 172172 ( 95%) HRavg 147( 81%)
Kalorie: 1902kcal Podjazdy: 307m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Korzystając z całkiem przyzwoitej pogody wybrałem się na kolejną zimową przejażdżkę.
Tym razem po ostatnich sporych opadach śniegu przyszły roztopy no i niestety spowodowało to spore trudności w przedzieraniu się rowerem przez błoto pośniegowe no i wszechobecne błoto.
Większa część wycieczki to była walka z wodą w różnej postaci, ale udało się przejechać bez żadnej wywrotki. Jak było - widać poniżej.

Droga do Turza
Droga do Turza © Magic

Tak tu było tydzień wcześniej
Tak tu było tydzień wcześniej © Magic

Jezioro w Turzu
Jezioro w Turzu © Magic

Przed Tczewem
Przed Tczewem © Magic

Schody dla wprawionych :-)
Schody dla wprawionych :-) © Magic

Droga do Wędkowych - ciężko jechać
Droga do Wędkowych - ciężko jechać © Magic

Z GK STG na kawę do Tczewa

Niedziela, 24 listopada 2013 Kategoria 50 - 100, GK STG, Kociewie, Okolice Tczewa, Okolice Turza, Polska, Spręż :-), Teren
Km: 53.80 Km teren: 43.00 Czas: 02:31 km/h: 21.38
Pr. maks.: 47.90 Temperatura: 5.0°C HRmax: 171171 ( 95%) HRavg 145( 80%)
Kalorie: 2519kcal Podjazdy: 536m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Tym razem udało mi się dołączyć do ustawki GK STG. Grupa wybierała się na kawę do Tczewa :-)
Pogoda z rana była całkiem przyzwoita, niestety w trakcie przejazdu zaczęło trochę padać. Tempo dość mocne i byłem bardzo miło zaskoczony, że udało mi się za nimi jako tako nadążać. Po raz pierwszy od długiego czasu średnia ponad 20 kmh.
Koffee brejk w McDonald'sie w Tczewie © Magic

Powinni dokupić stojaki :-) © Magic

/1419631

Przewożę rower do Turza

Niedziela, 30 czerwca 2013 Kategoria < 25, Kociewie, Okolice Tczewa, Okolice Turza, Polska
Km: 13.90 Km teren: 0.00 Czas: 00:41 km/h: 20.34
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: 14.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 439kcal Podjazdy: 73m Sprzęt: Penny - rower żony :-) Aktywność: Jazda na rowerze
/1419631

Tczew - Turze przez Jezioro Zduńskie

Niedziela, 3 lutego 2013 Kategoria < 25, Kociewie, Okolice Tczewa, Polska, Teren
Km: 23.92 Km teren: 20.00 Czas: 01:32 km/h: 15.60
Pr. maks.: 32.80 Temperatura: 0.0°C HRmax: 177177 ( 98%) HRavg 159( 88%)
Kalorie: 1662kcal Podjazdy: 248m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Zima minęła w jeden dzień - śniegu niemal wcale nie widać. Temperatura jednak pomaga - błota nie za wiele, ale trzeba uważać na ślizgawki :-)
Martwi mnie moja kondycja - dużo będę musiał odrabiać zaległości...

/1419631

Zimowa inauguracja

Niedziela, 27 stycznia 2013 Kategoria 25 - 50, Kociewie, Okolice Tczewa, Polska, Teren
Km: 32.78 Km teren: 32.78 Czas: 02:18 km/h: 14.25
Pr. maks.: 32.00 Temperatura: -8.0°C HRmax: 173173 ( 96%) HRavg 150( 83%)
Kalorie: 2294kcal Podjazdy: 293m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Wreszcie udało mi się zainaugurować sezon!
Pomiędzy malowaniem a montażem balustrady i innymi równie zajmującymi zajęciami wreszcie chwila na rower. Jadę oczywiście w kierunku budowy, która na szczęście jest już na ukończeniu, więc wkrótce będę miał dużo więcej czasu na przejażdżki.
Sceneria zimowa, ale jedzie się całkiem przyzwoicie. Większość leśnych dróg przejeżdżam spokojnie dzięki samochodom, które wcześniej rozjeździły trasy.
Zimowa jazda © Magic

W oczekiwaniu na wiosnę © Magic

Problemy mam dopiero na ścieżce rowerowej, którą wracam do Tczewa. Ponieważ jest wydeptana przez pieszych jedzie się nią gorzej niż kocimi łbami w lecie... Mam na tym odcinku poważny kryzys, ale dojeżdżam bez problemów do domu.
Zimowa sceneria © Magic

Sezon rozpoczęty!

/1419631

Księżyc w złocistej poświacie

Poniedziałek, 19 listopada 2012 Kategoria 25 - 50, Kociewie, Okolice Tczewa, Polska, Teren, nocą
Km: 32.51 Km teren: 15.00 Czas: 01:37 km/h: 20.11
Pr. maks.: 39.90 Temperatura: 4.0°C HRmax: 161161 ( 89%) HRavg 134( 74%)
Kalorie: 1385kcal Podjazdy: 305m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Pierwszy raz w tym roku wybrałem się na rower nocą. Przejazd znaną trasą na budowę, więc bez specjalnych niespodzianek... no może oprócz tego, że najpierw lampka mi ciągle opadała, jak poprawiałem śrubka wpadła mi w ciemnościach w trawę (przy tej okazji zauważyłem, że liście na ziemi są już przymarznięte) ale ją po chwili znalazłem, potem było coraz ciemniej, bo się okazało, że baterie długo nieużywane nie są w stanie już dłużej świecić no i na koniec całkiem zgasło. Na szczęście było to już na powrotnej drodze oświetloną ścieżką :-)
Ale "nie ma tego złego"! Dzięki słabo świecącej lampce mogłem dużo lepiej poobserwować księżyc w złocistej poświacie, minąłem Wielki Wóz, który jechał akurat w przeciwnym kierunku i pozastanawiałem się jak to jest, że "za młodu" ciężko było na niebie wypatrzeć jakiekolwiek ruchome punkty, a teraz właściwie gdzie się nie spojrzy tam coś leci... Świat się zmienia.
Dziś po drodze też się zmieniało - najpierw miasto, potem ciemny las, za chwilę mroczne i mgliste horrory a na koniec przejrzyste niebo. W sumie naprawdę przyjemnie. :-)

Przejazd do Turza

Czwartek, 1 listopada 2012 Kategoria < 25, Kociewie, Okolice Tczewa, Polska, Teren
Km: 19.43 Km teren: 14.00 Czas: 01:00 km/h: 19.43
Pr. maks.: 33.80 Temperatura: 6.0°C HRmax: 158158 ( 87%) HRavg 138( 76%)
Kalorie: 842kcal Podjazdy: 210m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Z rana było słonecznie, ale później zrobiło się szaro i chłodno...

kategorie bloga

Moje rowery

Bielik
Tranquill
Kajak
Penny - rower żony :-)
Rower taty
Inne rowery, taki np. Jaguar :-)
Trenażer
Ferrari

szukaj

archiwum