blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(28)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Magic.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Mazury

Dystans całkowity:320.94 km (w terenie 246.86 km; 76.92%)
Czas w ruchu:40:02
Średnia prędkość:8.02 km/h
Maksymalna prędkość:43.90 km/h
Suma podjazdów:1829 m
Maks. tętno maksymalne:181 (100 %)
Maks. tętno średnie:134 (74 %)
Suma kalorii:19365 kcal
Liczba aktywności:15
Średnio na aktywność:21.40 km i 2h 40m
Więcej statystyk

Przejażdżka w eskorcie kawalerii

Niedziela, 21 października 2012 Kategoria 25 - 50, Krajoznawczo, Mazury, Pajtuny, Polska, Teren
Km: 25.54 Km teren: 23.00 Czas: 02:29 km/h: 10.28
Pr. maks.: 38.00 Temperatura: 7.0°C HRmax: 167167 ( 92%) HRavg 122( 67%)
Kalorie: 1730kcal Podjazdy: 265m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Dzień po Hubertusie w Pajtunach cała ekipa na przejażdżce w kierunku Serwentu.
Pogoda tym razem dużo gorsza...
Kawaleria w drodze © Magic

Czego chcesz na naszym terenie? © Magic

Jesienna droga © Magic

Krótki odpoczynek © Magic

Jesienne liście © Magic

No i pojechali © Magic

Nasi na szlaku © Magic



Hubertus w Pajtunach

Sobota, 20 października 2012 Kategoria < 25, Mazury, Pajtuny, Polska, Teren
Km: 12.91 Km teren: 12.91 Czas: 01:20 km/h: 9.68
Pr. maks.: 28.60 Temperatura: 10.0°C HRmax: 181181 (100%) HRavg 130( 72%)
Kalorie: 1145kcal Podjazdy: 280m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Dwa kółeczka przy okazji Hubertusa w Pajtunach.
Jesień w pełni © Magic


Pajtuńskie kółeczka

Sobota, 4 sierpnia 2012 Kategoria < 25, Mazury, Pajtuny, Polska, Teren
Km: 16.05 Km teren: 14.50 Czas: 01:21 km/h: 11.89
Pr. maks.: 36.60 Temperatura: 25.0°C HRmax: 165165 ( 91%) HRavg 130( 72%)
Kalorie: 1072kcal Podjazdy: 133m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Po porannym spływie rzeką Kośną pokręciłem się nieco rowerem po okolicach.
Rzeka Kośna w okolicach Purdy - prawdziwa sielanka © Magic

Pajtuński Młyn © Magic

Pogoda doskonała na spływ - słonecznie i gorąco. Na tyle gorąco, że w ogóle nie miałem ochoty na rower. No ale pod wieczór wybrałem się na dwa kółka - pierwsze po pobliskich krzakach w towarzystwie tutejszej kawalerii :-) a później już samotnie małe okrążenie przed zachodem słońca.
Okolice Purdy © Magic


Kółka wokół Saska

Niedziela, 27 maja 2012 Kategoria 25 - 50, Mazury, Polska, Teren
Km: 41.86 Km teren: 36.00 Czas: 02:20 km/h: 17.94
Pr. maks.: 32.40 Temperatura: 21.0°C HRmax: 151151 ( 83%) HRavg 121( 67%)
Kalorie: 1626kcal Podjazdy: 188m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Kręcenie w pobliżu i wokół jeziora Sasek Mały. Dużo piachu.
Znów miało być dłużej, ale chęci nie wystarczyły :-)
Nad jeziorem Kociołek © Magic

Galopem po jeziorze Sasek Mały © Magic


Sasek - Wielbark - Szczytno - Sasek

Sobota, 26 maja 2012 Kategoria Mazury, Polska, 50 - 100
Km: 59.82 Km teren: 19.00 Czas: 02:51 km/h: 20.99
Pr. maks.: 43.90 Temperatura: 18.0°C HRmax: 157157 ( 87%) HRavg 131( 72%)
Kalorie: 2281kcal Podjazdy: 156m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Plan był ambitny, ale po długim wieczorze najpierw dość ciężko było wstać, a później pojawiły się komplikacje i w ten sposób przez pół dnia robiłem za koniuszego :-)
Pobudka w Sasku © Magic

Nigdzie nie pójdę - tak będę leżał! :-) © Magic

Tak więc udało mi się wsiąść na rower dopiero po obiedzie. Ruszyłem z Saska zielonym szlakiem rowerowym w kierunku zachodnim.
Droga wzdłuż jeziora Głęboczek © Magic

Rzeka Omulew w Wesołowie © Magic

Chciałem przejechać cały szlak, ale, niestety, był tak rzadko znakowany, że już w Wesołowie go zgubiłem. Ponieważ czasu zostało mi nie za dużo zdecydowałem, że do Wielbarka pojadę asfaltem.
Dzięcioł nad rzeką Omulew © Magic

Brakowało mi mapy tego regionu - nie dostałem odpowiedniej na stacji Orlenu, ale w sklepie w Wielbarku pani znalazła "pod ladą" reklamówkę okolic z bardzo przyzwoitą mapką i opisami szlaków turystycznych. Muszę przyznać, że miałem spore szczęście :-)
Rowerowa rodzina rośnie :-) © Magic

Za Wielbarkiem wjechałem na dość długi terenowy odcinek - ponieważ jest sucho cierpiałem na nim dość mocno, bo piachu było tam więcej niż w piaskownicach. Straciłem na tym odcinku tyle czasu, że później musiałem znacznie przyspieszyć, żeby zdążyć na kolację. W związku z tym przemknąłem tylko obok Szczytna i jeziorek przy drodze do Saska. Kolejne zdjęcia udało mi się zrobić dopiero późnym wieczorem przy nalewce :-)
Zachód księżyca nad jeziorem Sasek Mały © Magic

kategorie bloga

Moje rowery

Bielik
Tranquill
Kajak
Penny - rower żony :-)
Rower taty
Inne rowery, taki np. Jaguar :-)
Trenażer
Ferrari

szukaj

archiwum