blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(28)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Magic.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w kategorii

25 - 50

Dystans całkowity:3535.58 km (w terenie 2302.43 km; 65.12%)
Czas w ruchu:193:21
Średnia prędkość:18.29 km/h
Maksymalna prędkość:61.90 km/h
Suma podjazdów:31423 m
Maks. tętno maksymalne:218 (121 %)
Maks. tętno średnie:158 (87 %)
Suma kalorii:178256 kcal
Liczba aktywności:101
Średnio na aktywność:35.01 km i 1h 54m
Więcej statystyk

Skarszewy po lodzie

Niedziela, 1 lutego 2015 Kategoria 25 - 50, Kociewie, Krajoznawczo, Okolice Turza, Polska, Teren, Zima
Km: 33.46 Km teren: 17.00 Czas: 02:36 km/h: 12.87
Pr. maks.: 42.30 Temperatura: -1.0°C HRmax: 162162 ( 90%) HRavg 137( 76%)
Kalorie: 2307kcal Podjazdy: 176m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Jeszcze wczoraj myślałem, że dziś nie pojadę - prognoza była raczej kiepska, a na dodatek miało znów mocno wiać. No i rzeczywiście wiało, ale jak tylko słońce się pokazało na dobre nie wytrzymałem... Pojechałem!
Wiało rzeczywiście dość mocno, ale przed wiatrem można się schować do lasu. Było jednak coś gorszego - lód na drogach. Wczorajszy śnieg się nieco stopił w dzień, później pozamarzał w nocy no i było nieciekawie. Ładne widoki wynagrodziły mi ostatecznie niedogodności związane z jazdą po lodzie.
Ruszyłem w kierunku Borówna - później chciałem odbić niebieskim szlakiem na południe, co ostatecznie nie wyszło.
Gdzieś między Boroszewem a Siwiałką
Gdzieś między Boroszewem a Siwiałką © Magic

A na drodze lód
A na drodze lód © Magic

Niebiańskie
Niebiańskie "dragony" © Magic

Nie tylko rowerzyści korzystali z pogody
Nie tylko rowerzyści korzystali z pogody © Magic

Do lasu za Obozinem wiało mi dość mocno w twarz i pomimo świecącego słońca wrażenia były całkiem mroźne. Przejeżdżając Obozin marzyłem już dość mocno o leśnej ciszy i nie zawiodłem się - od wjazdu do lasu zrobiło się bardzo miło, tak, że często zatrzymywałem się, żeby podziwiać zimowe widoki.
Droga za Obozinem
Droga za Obozinem © Magic

Jak tylko znalazłem się w lesie wypatrzyłem po lewej zająca, który swoim bezruchem chciał mnie zmylić, ale się nie dałem. Niestety ze zdjęć nic nie wyszło bo jak tylko się zatrzymałem, to uciekł do lasu. To samo było chwilę później ze stadem saren.
Na szczęście drzewa i kamienie nie uciekają i skupiłem się na ich fotografowaniu w zimowym otoczeniu.
Odpoczynek w lesie
Odpoczynek w lesie © Magic

Leśne drogi
Leśne drogi © Magic

Bajkowy zakątek
Bajkowy zakątek © Magic

Pomnik przyrody pomiędzy Obozinem a Skarszewami
Pomnik przyrody pomiędzy Obozinem a Skarszewami © Magic

Leśniczówka w trakcie remontu
Leśniczówka w trakcie remontu © Magic

Zwierzaków tu pełno
Zwierzaków tu pełno © Magic

Za kamieniem skierowałem się tym razem dalej czerwonym szlakiem choć nie było na nim żadnych świeżych śladów i na drodze leżała całkiem gruba warstwa nie rozjeżdżonego śniegu - na tyle gruba, że w ogóle nie było widać ukrytych kolein. Ale dawałem radę - ostrożnie do przodu.
Jechać czy nie jechać?
Jechać czy nie jechać? © Magic

Takie dziury pod śniegiem się kryją
Takie dziury pod śniegiem się kryją © Magic

Jezioro Rokitki
Jezioro Rokitki © Magic

Takie piękne buki tu rosną
Takie piękne buki tu rosną © Magic

W końcu dojechałem do jeziora Borówno Małe - chciałem zobaczyć jak tu się sytuacja rozwija. Podobno fioletowe plamy na wodzie to nie chemia a sinice... Brzmi to dość nieprawdopodobnie... Tak czy inaczej widać, że jezioro wciąż dość mocno "cierpi"...
Jezioro Borówno Małe
Jezioro Borówno Małe © Magic

Sinice, czy nie sinice... Nie wiem
Sinice, czy nie sinice... Nie wiem © Magic

Jeżeli sinice, to tu wyglądają ładniej
Jeżeli sinice, to tu wyglądają ładniej © Magic

Nad Borównem zorientowałem się, że moja średnia wynosi zaledwie nieco powyżej 9 km/h i raczej nie dam rady jechać dalej niebieskim szlakiem jeżeli chcę zobaczyć polskich piłkarzy ręcznych w meczu o 3-cie miejsce mistrzostw świata. Zdecydowałem więc wrócić asfaltem przez Skarszewy i Godziszewo a przy okazji zajechałem też do myjni - naprawdę się należała Bielikowi :-)
Rower po myjni - zasłużył :-)
Rower po myjni - zasłużył :-) © Magic

Powrót na dawno nie jeżdżone szlaki - do Rokitek

Sobota, 31 stycznia 2015 Kategoria 25 - 50, Kociewie, Krajoznawczo, Okolice Tczewa, Okolice Turza, Polska, Teren, Zima Uczestnicy
Km: 38.58 Km teren: 32.00 Czas: 02:42 km/h: 14.29
Pr. maks.: 39.00 Temperatura: -1.0°C HRmax: 203203 (112%) HRavg 147( 81%)
Kalorie: 2635kcal Podjazdy: 354m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Sobotnie przedpołudnie wykorzystuję na rowerek. Chciałem początkowo jechać do myjni do Tczewa, ale warunki na drogach odwiodły mnie od tego pomysłu. Pozostał więc kierunek - jadę do Tczewa - odwiedzę stare szlaki i przy okazji może spotkam rowerzystów z Tczewa, którzy dziś wybierają się do leśniczówki Bukowiec.
W nocy spadło kilka cm śniegu, wcześniejsze lodowiska poznikały, więc będzie można w miarę spokojnie jechać. Szybko przekonuję się, że dużo przyjemniej jest na ośnieżonych polnych i leśnych drogach niż na asfaltach, gdzie śnieg topnieje i jest sporo błota...
Za Małżewem
Za Małżewem © Magic

Przed Wękowymi czuję dziwny zapach - ktoś rozpalił ognisko i chyba pali jakieś plastiki, bo mocno "jedzie" jakimiś toluenami i podobnymi...
Wędkowy - dym z ogniska było czuć w połowie lasu
Wędkowy - dym z ogniska było czuć w połowie lasu © Magic

No ale dalej już czysta przyjemność - w lesie cisza i spokój, a droga niemal nie rozjechana po opadach śniegu i można całkiem spokojnie było się toczyć do przodu.
Niemal dziewicza droga do Młynków
Niemal dziewicza droga do Młynków © Magic

Stąd przyjechałem
Stąd przyjechałem © Magic

Tam jadę
Tam jadę © Magic

Zbiornik w Młynkach
Zbiornik w Młynkach © Magic

Trochę gorzej zrobiło się przed Śliwinami - tu już droga była mocno rozjechana i musiałem mocno uważać, żeby mi koło gdzieś na bok nie odjechało. Zatrzymałem się na chwilę przy sadzie, gdzie w lecie rosną bardzo dobre jabłka - dziś nic na to nie wskazuje.
Sad w Śliwinach
Sad w Śliwinach © Magic

A za Śliwinami i w Rokitkach błoto, błoto, błoto... Tu zrezygnowałem ostatecznie z myjni, bo wracając i tak rower by wrócił do stanu wyjściowego...
Przed Rokitkami
Przed Rokitkami © Magic

Za Rokitkami zatrzymałem się na chwilę przy krzyżu zrobić zdjęcie i tu zauważyłem ślady rowerów - pewnie tędy pojechali! Chwilę później wypatrzyłem ekipę po drugiej stronie jeziora - jak nie będą skręcać na Śliwiny, to ich dogonię - pomyślałem.
Krzyż przydrożny w Rokitkach
Krzyż przydrożny w Rokitkach © Magic

Jezioro w Rokitkach - dawno już tędy nie jechałem, a kiedyś był to mój niemal codzienny odcinek.
Jezioro w Rokitkach
Jezioro w Rokitkach © Magic

No i dogoniłem tczewską ekipę przy drugim jeziorze. Mieli krótki postój i dzięki temu zdążyłem do nich dojechać.
Opis całej dzisiejszej wycieczki AGR-Tczew na bikelogu Nefre.
Ekipa z Tczewa na szlaku
Ekipa z Tczewa na szlaku © Magic

Pojechaliśmy razem do Swarożyna, po drodze oglądając ślady Bobrów w Młynkach na Motławie a tam musiałem już odbijać do domu bo o 13.00 hydraulicy mieli się zjawić do naprawy.
Bobry tu Były - Motława w Młynkach
Bobry tu Były - Motława w Młynkach © Magic

Do Wędków dojechałem ścieżką rowerową a dalej już lasem przez Małżewo.
Droga do domu
Droga do domu © Magic


Kierunek: Borówno i dalej!

Niedziela, 25 stycznia 2015 Kategoria 25 - 50, Kociewie, Krajoznawczo, Okolice Turza, Polska, Teren, Zima
Km: 41.09 Km teren: 34.00 Czas: 02:49 km/h: 14.59
Pr. maks.: 34.60 Temperatura: -2.0°C HRmax: 157157 ( 87%) HRavg 134( 74%)
Kalorie: 2428kcal Podjazdy: 271m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
No to wracam po dłuższej przerwie (w pisaniu). Do uzupełnienia mam mnóstwo wpisów, ale mam nadzieję, że kiedyś nadrobię... I jak tak będę nadrabiał, to napiszę, co w międzyczasie się działo, a teraz przejdę do tego, co było dziś.

Dziś zdecydowałem się pojechać zobaczyć, co stało się z jeziorkiem Borówno Małe, które jakiś debil (bo inaczej nie da się tego nazwać, niestety) "podlał" chemią i w ten sposób zniszczył prawdopodobnie na lata ten piękny zakątek Kociewia...
Zastanawiałem się: jechać, czy nie jechać - bo na leśnych i polnych drogach zrobiło się niezbyt ciekawie dla rowerzystów, ale w końcu pojechałem.
Tak dziś było na drogach - biało i ślisko
Tak dziś było na drogach - biało i ślisko © Magic

Ruszyłem przez Boroszewo i Obozin. Za Obozinem droga w większości przejezdna, choć znalazły się dwa kilkudziesięciometrowe odcinki z tak głębokimi koleinami, że nie dało rady tam jechać.
Droga za Obozinem
Droga za Obozinem © Magic

W lesie jak zwykle zatrzymuję się przy kamyku - pomniku przyrody.
Kamień w lesie - pomnik przyrody
Kamień w lesie - pomnik przyrody © Magic

Dalej chciałem jechać czerwonym szlakiem, ale gdzieś mi ten szlak uciekł i trafiłem prosto nad jezioro Borówno. Tu, niestety, potwierdziły się informacje o jego zanieczyszczeniu (a taką miałem nadzieję, że to może jakieś chwilowe niespotykane zjawisko przyrodnicze)... Na wodzie i w wodzie (pod lodem) wyraźnie widać fioletowy barwnik. Ktoś musiał tu wlać ogromne ilości tego świństwa, bo takie zabarwienie ma woda w całym jeziorku - przejechałem je dookoła i wszędzie było widać nienaturalną barwę wody/lodu... Najgorsze, że to świństwo najprawdopodobniej zostało wlane do jeziora już dawno temu (bo widać to dookoła, w lodzie i pod lodem). Dziwne, że do dziś nie udało się ustalić kto to zrobił. Nie wierzę, że nikt tego nie wie....
Woda w jez. Borówno Mł... Tragedia
Woda w jez. Borówno Mł... Tragedia © Magic

Borówno Mł. - a takie było ładne jeziorko
Borówno Mł. - a takie było ładne jeziorko © Magic

Objeżdżając jeziorko wjechałem na dawny nasyp kolejowy Skarszewy-Starogard, gdzie niedawno wybudowano ścieżkę na odcinku Bolesławowo-Borówno. Jak tu wygląda latem/jesienią będzie widać jak tylko uzupełnię wpis z 28 września 2014 ;-)
Początkowo planuję dojechać tą ścieżką jedynie do Borówna i tu wskoczyć na jakiś szlak turystyczny, ale nasyp prezentuje się dalej tak zachęcająco, że jadę nim dalej, jadę, jadę aż dojeżdżam do Wierzycy. :-)
Dawny nasyp kolejowy Skarszewy-Starogard
Dawny nasyp kolejowy Skarszewy-Starogard © Magic

No i co my teraz zrobimy??? (Most na Wierzycy)
No i co my teraz zrobimy??? (Most na Wierzycy) © Magic

Pojechałbym pewnie dalej tym szlakiem "kolejowym", ale most na Wierzycy nie zachęca... W lecie może bym się zdecydował tu przejść, niestety dziś jest wszystko ośnieżone i oblodzone, barierka się chwieje, a ani wysokość nad wodą ani temperatura nie zachęcają do ewentualnej kąpieli. Wracam więc do ostatniego zjazdu i kieruję się do Zapowiednika.

Mostek pod nasypem
Mostek pod nasypem © Magic

Leśniczówka Zapowiednik
Leśniczówka Zapowiednik © Magic

Dworek w Zapowiedniku ze swoim stróżem
Dworek w Zapowiedniku ze swoim stróżem © Magic

W Zapowiedniku chyba jeszcze nie byłem, więc nieco się rozglądam po okolicy, a później kieruję się już do domu przez Bączek i Linowiec.
Kolejne spotkanie z Wierzycą - za Bączkiem
Kolejne spotkanie z Wierzycą - za Bączkiem © Magic

Wierzyca
Wierzyca © Magic

Pola zimą
Pola zimą © Magic

Było ślisko, momentami bardzo ślisko, ale udało się dojechać bez żadnego dzwona. Tyle tylko, że pół trasy musiałem jechać wolno i ostrożnie. Ale dało się!

Pierwsza jazda po wichurze. Cisza, spokój. Zima zniknęła...

Sobota, 17 stycznia 2015 Kategoria uzupełnienie zaległości, Zima, Teren, Polska, Okolice Turza, Kociewie, 25 - 50
Km: 25.61 Km teren: 20.00 Czas: 01:26 km/h: 17.87
Pr. maks.: 41.10 Temperatura: 4.0°C HRmax: 165165 ( 91%) HRavg 149( 82%)
Kalorie: 1428kcal Podjazdy: 171m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Była zima, był śnieg, był mróz... A teraz co, jesień???
Przeszła wichura i się pozmieniało. Ale przynajmniej dziś całkiem sympatycznie było w lesie. :-)
Zima to czy jesień
Zima to czy jesień © Magic

Rosło sobie w lesie
Rosło sobie w lesie © Magic

Ślizgawki i lodołamacze

Poniedziałek, 5 stycznia 2015 Kategoria Zima, Teren, Polska, Okolice Turza, Krajoznawczo, Kociewie, 25 - 50
Km: 38.39 Km teren: 30.00 Czas: 02:35 km/h: 14.86
Pr. maks.: 37.60 Temperatura: 0.0°C HRmax: 180180 (100%) HRavg 135( 75%)
Kalorie: 2242kcal Podjazdy: 231m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Dzień ładny, więc jadę!
Dziś wyjeżdżam z zamiarem dłuższego pokręcenia. Wieje dość mocno, więc trza do lasu. Na początek kieruję się do Sobowidza - pokręcę się trochę po leśnych drogach pomiędzy Turzem a Sobowidzem i potem zobaczymy, co dalej.
Przed Szczerbięcinem zauważam sarny na polu. Miałem się nie zatrzymywać, bo wieje ostro w twarz, ale co mi tam...
Pola przed Szczerbięcinem - w tle widać stado saren
Pola przed Szczerbięcinem - w tle widać stado saren © Magic

Na drogach (asfaltowych) w wielu miejscach prawdziwe lodowiska, więc próbuję zjeżdżać na boki, żeby spokojniej jechać. Pokręciłem się trochę po Szczerbięcinie, ale tam też w wielu miejscach lód a droga polna, w którą chciałem wjechać zniechęciła mnie całkowicie no i jadę nieco dalej znaną mi już drogą.
Pędem do lasu
Pędem do lasu © Magic

Na górce w lesie miłe miejsce postojowe na rozgałęzieniu dróg - dziś pojadę w prawo - tam jeszcze nie jechałem.
Las nad Szczerbięcinem
Las nad Szczerbięcinem © Magic

Po chwili dojeżdżam do znanego mi parkingu przed Sobowidzem, ale asfaltem dalej nie da rady - sam lód. Wracam więc na leśne drogi i dość trudnym terenem dojeżdżam do głównego szlaku leśnego, którym dalej kieruję się do Sobowidza.
Lód na drodze - tędy nie pojadę
Lód na drodze - tędy nie pojadę © Magic

Parking przy leśnictwie Sobowidz
Parking przy leśnictwie Sobowidz © Magic

W Sobowidzu też lód. Na ścieżce rowerowej (pokrytej lodem) czuję momentami jak wiatr spycha mnie na boki, ale daję radę dojechać do podjazdu do wieży widokowej. Tu się poddaję i schodzę z roweru...
Dojazd do wieży widokowej w Sobowidzu
Dojazd do wieży widokowej w Sobowidzu © Magic

Panowie się wdrapują na górkę
Panowie się wdrapują na górkę © Magic

Panorama Sobowidza z wieży widokowej
Panorama Sobowidza z wieży widokowej © Magic

Po chwili na wieży i nacieszeniu się widokami wracam do Turza nieco innym szlakiem. Po drodze spotykam m.in. "przeźroczyste drzewo". :-)
Przezroczyste drzewo
Przezroczyste drzewo © Magic

Z Turza jadę dalej na standardową pętelkę przez Wędkowy.
Wędkowy
Wędkowy © Magic

Kaplica w Wędkowych
Kaplica w Wędkowych © Magic

A! I zapomniałem wcześniej napisać, że wracając z Sobowidza, przed Turzem zobaczyłem przed sobą wielką zamarzniętą kałużę - taką przez całą szerokość drogi. A że wszystko było dość zmrożone, to stwierdziłem, że bez problemu po niej przejadę. Prawie by się udało, z tym małym kruczkiem, że jak na nią wjechałem to lód pękł i wpadłem do wody niemal do połowy koła. Do dziś nie wiem jak mi się udało, że ja przejechałem tam bez pomoczenia ciuchów... Stąd te "lodołamacze" w tytule :-)

Panoramix na Dzikim Zachodzie (Uznam jeszcze raz)

Poniedziałek, 21 kwietnia 2014 Kategoria 25 - 50, Bałtyk, Krajoznawczo, Niemcy, Spręż :-), Świnoujście, Teren
Km: 40.40 Km teren: 12.00 Czas: 01:44 km/h: 23.31
Pr. maks.: 53.90 Temperatura: 17.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 2128kcal Podjazdy: 229m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Miała być krótka i szybka rundka po Uznamie. Ponownie nie wziąłem aparatu, żeby nie "przeszkadzał". No ale nie wyszło...
Jak tylko wjechałem na cypelek w Kamminke i odkryłem, że mój telefon robi całkiem przyzwoite panoramki, to stwierdziłem, że dziś będzie "Dzień Panoramixa" :-)
No i tak było - po prostu jechałem na całego, a po drodze w miejscach, które wydawały się dobre "panoramicznie" pstrykałem i za chwilę jechałem dalej.
Tak więc poniżej wyspa Uznam z nieco innej perspektywy. Ponieważ podobno dobre zdjęcie jest lepsze niż tysiąc słów nie będę już nudził, a gdzie dokładnie jechałem, to widać na mapce na samym końcu opisu. Enjoy! ;-)

Kamminke widziane od strony Zalewu Szczecińskiego
Kamminke widziane od strony Zalewu Szczecińskiego © Magic


Panorama z Kamminke na wschód, na polską stronę
Panorama z Kamminke na wschód, na polską stronę © Magic


Ścieżka rowerowa przed Garz
Ścieżka rowerowa przed Garz © Magic


Ścieżka za Bossin
Ścieżka za Bossin © Magic


Zweiradmuseum w Dargen
Zweiradmuseum w Dargen © Magic


Kachlin
Kachlin © Magic


Łąki za Kachlin
Łąki za Kachlin © Magic


Wolgastsee
Wolgastsee © Magic


Widok na Bałtyk z granicy polsko-niemieckiej
Widok na Bałtyk z granicy polsko-niemieckiej © Magic

Żurawie, bocian i... pierwszy tysiąc w tym roku!

Czwartek, 17 kwietnia 2014 Kategoria 25 - 50, Kociewie, Okolice Turza, Polska, Spręż :-), Teren
Km: 29.25 Km teren: 23.50 Czas: 01:12 km/h: 24.38
Pr. maks.: 43.20 Temperatura: 12.0°C HRmax: 172172 ( 95%) HRavg 158( 87%)
Kalorie: 1291kcal Podjazdy: 228m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Fachmani budowlani zafundowali mi kolejną kilkudniową przerwę w jeżdżeniu, ale na szczęście mam już ich z głowy.
No to musiałem się nieco odstresować, a przy tej okazji wreszcie ukończyłem pierwszy tysiąc kilometrów w tym roku. Jest dobrze!
Ciepłe dni przed nami - zamierzam odbić sobie tą przerwę. :-)

Wieczorna napinka

Niedziela, 6 kwietnia 2014 Kategoria 25 - 50, Kociewie, Okolice Turza, Polska, Spręż :-), Teren
Km: 28.98 Km teren: 25.50 Czas: 01:14 km/h: 23.50
Pr. maks.: 45.60 Temperatura: 14.0°C HRmax: 163163 ( 90%) HRavg 147( 81%)
Kalorie: 1230kcal Podjazdy: 250m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Muszę się trochę "wyszaleć" po spokojnym weekendzie :-)

Foto-sesja z GK STG + leśny trening

Niedziela, 23 marca 2014 Kategoria 25 - 50, GK STG, Kociewie, Okolice Turza, Polska, Spręż :-), Teren
Km: 39.12 Km teren: 30.00 Czas: 02:23 km/h: 16.41
Pr. maks.: 51.00 Temperatura: 9.0°C HRmax: 165165 ( 91%) HRavg 143( 79%)
Kalorie: 2615kcal Podjazdy: 340m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś zaplanowana była sesja fotograficzna GK STG. Nieco się spóźniłem na zbiórkę, ale udało mi się dołączyć w trasie.
Później kilkadziesiąt minut fotografowania i filmowania i już po sesji trening. Szosowcy pojechali swoją trasą a ja z grupą MTB przejechaliśmy odcinki, które być może znajdą się na trasie tegorocznego maratonu Kociewie Szlakiem.
Było momentami ciężko - interwały cięższe niż na trasie w zeszłym roku.

GK STG w trasie
GK STG w trasie © Magic

Przyszła wiosna! Jadę żeby wykorzystać dobrą pogodę...

Piątek, 21 marca 2014 Kategoria 25 - 50, Kociewie, Okolice Turza, Polska, Spręż :-), Teren
Km: 30.85 Km teren: 23.50 Czas: 01:27 km/h: 21.28
Pr. maks.: 53.40 Temperatura: 18.0°C HRmax: 167167 ( 92%) HRavg 148( 82%)
Kalorie: 1528kcal Podjazdy: 337m Sprzęt: Bielik Aktywność: Jazda na rowerze
Po ciężkim tygodniu, gdzie w ogóle nie miałem możliwości wybrać się na rower po pracy przychodzi weekend. Przychodzi też wiosna i zaczyna mocnym akcentem :-)
Nie mogę więc nie skorzystać z takiej okazji i zaraz po pracy (a wyjątkowo udało mi się wyjść już o 16.00) wsiadam na rower, żeby popróbować jak to jest jeździć na rowerze wiosną... :-)

Wąwóz koło Młynków
Wąwóz koło Młynków © Magic

No i dalej się jechać nie da
No i dalej się jechać nie da © Magic

Zachód koło Trzcińska
Zachód koło Trzcińska © Magic

Było naprawdę bardzo przyjemnie: ciepło, sucho, bez większego wiatru a na dodatek po drodze w kilku miejscach spotkałem sarny, które najwyraźniej również cieszyły się przybyłą wiosną, bo nie bardzo zwracały na mnie uwagę...


kategorie bloga

Moje rowery

Bielik
Tranquill
Kajak
Penny - rower żony :-)
Rower taty
Inne rowery, taki np. Jaguar :-)
Trenażer
Ferrari

szukaj

archiwum