blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(28)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Magic.bikestats.pl

linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2011

Dystans całkowity:329.02 km (w terenie 247.25 km; 75.15%)
Czas w ruchu:17:17
Średnia prędkość:19.04 km/h
Maksymalna prędkość:61.20 km/h
Suma podjazdów:2692 m
Maks. tętno maksymalne:169 (95 %)
Maks. tętno średnie:179 (101 %)
Suma kalorii:12373 kcal
Liczba aktywności:8
Średnio na aktywność:41.13 km i 2h 09m
Więcej statystyk

Starymi szlakami

Środa, 31 sierpnia 2011
Km: 42.90 Km teren: 32.00 Czas: 01:57 km/h: 22.00
Pr. maks.: 52.40 Temperatura: 17.0°C HRmax: 167167 ( 92%) HRavg 142( 78%)
Kalorie: 1785kcal Podjazdy: 412m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Przejażdżka po pracy znajomymi trasami z przystankiem na budowie.

Powrót z Fojutowa - w poszukiwaniu bocianów

Niedziela, 28 sierpnia 2011
Km: 123.70 Km teren: 89.00 Czas: 06:14 km/h: 19.84
Pr. maks.: 43.70 Temperatura: 19.0°C HRmax: 154154 ( 85%) HRavg 132( 73%)
Kalorie: 4349kcal Podjazdy: 792m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Miała być dystansowa życiówka, ale niespodziewane nocne perypetie żołądkowe i spore odwodnienie postawiły całe przedsięwzięcie pod dużym znakiem zapytania. Zdecydowałem się jednak wyruszyć. Na początku dość słabo i ostrożnie, ale z czasem się zozkręcałem. Pogoda też się poprawiała i w chmurach zaczęły się pojawiać "dziury". Dzisiejsze kilkanaście stopni po wczorajszych 30-34 dawało się nieco we znaki. Ostatecznie udało się zrobić ponad setkę, a trasa była bardzo ciekawa: Fojutowo-Ostrowite-Łąg-Wieck-Wojtal-Konarzyny-Stara Kiszewa-Maliki-Pinczyn-Krąg-Trzcińsk-Turze-Tczew. Wiele pięknych widoków i bliskie spotkania z sarnami. Widziałem też chyba już ostatniego w tym roku bociana, który jeszcze nie odleciał - reszta gniazd już pusta :(

Wyruszyłem około 11.00 z Fojutowa. Początek trasy zdecydowanie leśno-polno-jeziorowy. Drogi piaszczyste, ale po nocnym deszczu niezbyt uciążliwe.
Po chwili pierwsza ciekawostka na trasie: budynek straży w Łosinach z tytułem "Straż roku 2006". Nie udało mi się dojrzeć w pobliżu żadnego strażaka ani wozu strażackiego ;-)
Łosiny - straż roku 2006 © Magic

Ok. 13-14 km dojeżdżam do jeziora Ostrowite. Tu nieco odpoczywam - jest całkiem pusto i bardzo spokojnie. Chłód wyraźnie nie sprzyja plażowiczom.
Jezioro Ostrowite © Magic

Wędkarze nad jez. Ostrowite © Magic

Po krótkim postoju na "sprawdzenie pozycji" ruszam dalej. Wypogadza się nieco a krajobrazy stają się coraz ciekawsze. Dominują bory sosnowe (w końcu to niemal centrum Borów Tucholskich), ale zdarzają się też łąki i pola.
Łąki koło Kręgu © Magic

Droga przed Łęgiem © Magic

Bór przed Łęgiem © Magic

Po minięciu pól i łąk w okolicach Łęgu wjeżdżam ponownie do lasu. Tym razem jadę drogą asfaltową, którą kieruję się do Wiecka i Wojtala. Przed Wieckiem przekraczam Wdę i za chwilę szukam jakiegoś dojazdu do rzeki, żeby chwilkę odpocząć. Okazuje się, że wcale nie jest to takie łatwe jak by się mogło wydawać... Niestety prawie cały brzeg to teraz "teren prywatny" i oczywiście "wstęp wzbroniony" :( Szczęśliwie właścicielka jednego z domków stojących na brzegu pozwala mi zejść (zejść, bo jest tam całkiem spora skarpa) nad rzekę, za co jestem bardzo wdzięczny, a tam ukazuje się moim oczom przepiękny widok - jest to jeden z najbardziej uroczych zakątków, jakie widziałem nad wodą.
Wda koło Wiecka © Magic

Odpoczywam tam kilkanaście minut, a w międzyczasie przepływa kilkanaście kajaków. Udaj mi się też wyłowić płynącą puszkę po piwie - niestety śmieci jest coraz więcej wszędzie...
Spływ na Wdzie © Magic

Mógłbym tu zostać dużo dłużej, ale czas jechać dalej. Dojeżdżam do Wojtala, gdzie mam możliwość sfotografowania kolejnego symbolu "złotych czasów PKP" i za chwilę wjeżdżam na kolejny 10-kilometrowy leśny odcinek aż do Konarzyn.
Seria Złote czasy PKP - Wojtal © Magic

Wojtal - czy coś jeszcze tędy jeździ? © Magic

Z Konarzyn, ponownie asfaltem, docieram do Starej Kiszewy i Zamku Kiszewskiego (Link do opisu historii zamku). Tutaj chwilę odpoczywam i w nadziei, że mój żołądek doszedł już do siebie jem pierwszy po drodze batonik.
Zamek Kiszewski © Magic

Zaraz za zamkiem zauważam ostatniego chyba bociana, który opóźnił swój odlot do ciepłych krajów. Bocian bacznie mnie obserwuje, a gdy nieco się już oddalam klekocze radośnie (nie wiem czemu, bo w okolicy nie widzę drugiego).
Ostatni bocian © Magic

Z Zamku Kiszewskiego, aby ominąć ruchliwą drogę, przez Maliki dojeżdżam do Pinczyna. Tutaj odwiedzam Diabelski Kamień i kieruję się w kierunku Semlina.
Diabelski Kamień w Pinczynie © Magic

Próbuję skrócić sobie drogę przez pole kukurydzy. Jadąc drogą pomiędzy kukurydzą niemal wpadam na dwie sarenki spokojnie dotąd pasące się przy drodze. Niestety uciekły dużo szybciej niż ja byłem w stanie sięgnąć po aparat :( Jadę dalej, ale droga się kończy a ja muszę zarządzić odwrót witany całkiem przyjaźnie przez dwa małe pieski pilnujące gospodarstwa na końcu drogi (dobrze, że to akurat one tu pilnują).
Po krótkim błądzeniu i odwrocie docieram do drogi na Semlin i jadę dalej przez Krąg i Bączek. Przed Linowcem próbuję nieco skrócić drogę wjeżdżając do lasu i niewiele brakuje, żebym musiał za chwilę się wracać. Na szczęście udaje mi się przedrzeć leśną drogą zarośniętą po pachy na drugą stronę lasu. Dalej już dużo przyjemniejszy odcinek aż do jeziorka Żygowickiego - jednego z moich ulubionych leśnych przystanków. Na miejscu zastaję dopalające się ognisko i... mnóstwo śmieci :( Mimo wszystko decyduję się na kolejny odpoczynek w tym miłym miejscu - rowerowi też się należy po przejechaniu "setki" :)
Ostatnie wakacyjne ognisko © Magic

Odpoczynek © Magic

Jezioro Żygowickie © Magic

Po odpoczynku ruszam szybciej znanymi trasami w kierunku Turza, gdzie mam umówione spotkanie. Po spotkaniu jeszcze szybciej (bo zrobiło się chłodno pod wieczór) pędze do domu na zasłużony odpoczynek.

Indywidualna dogrywka

Sobota, 27 sierpnia 2011
Km: 10.25 Km teren: 10.25 Czas: 00:29 km/h: 21.21
Pr. maks.: 32.80 Temperatura: 31.0°C HRmax: 152152 ( 84%) HRavg 123( 68%)
Kalorie: 367kcal Podjazdy: 136m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Przejazd lasami w okolicach Fojutowa

Przejażdżka z Beatą

Sobota, 27 sierpnia 2011
Km: 23.92 Km teren: 14.00 Czas: 01:56 km/h: 12.37
Pr. maks.: 61.20 Temperatura: 32.0°C HRmax: 133133 ( 73%) HRavg 102( 56%)
Kalorie: 751kcal Podjazdy: 190m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Fojutowo-Biała-Woziwoda-Kanał Brdy

Przejazd na budowę

Czwartek, 25 sierpnia 2011
Km: 19.98 Km teren: 12.00 Czas: 00:51 km/h: 23.51
Pr. maks.: 0.00 Temperatura: 24.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: kcal Podjazdy: 70m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Wykorzystuję zdarzające się coraz rzadziej w tygodniu wolne chwile na przejażdżki rowerowe...

Wizyta w myjni

Środa, 24 sierpnia 2011
Km: 14.17 Km teren: 5.00 Czas: 00:42 km/h: 20.24
Pr. maks.: 43.00 Temperatura: 18.0°C HRmax: 143143 ( 81%) HRavg 111( 63%)
Kalorie: 350kcal Podjazdy: 104m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Wreszcie trzeba było umyć rower po maratonie :)

Maraton MTB Hermanów

Niedziela, 21 sierpnia 2011
Km: 50.20 Km teren: 45.00 Czas: 02:15 km/h: 22.31
Pr. maks.: 49.30 Temperatura: 24.0°C HRmax: 165165 ( 93%) HRavg 179(101%)
Kalorie: 2565kcal Podjazdy: 526m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Przejazd w maratonie w Hermanowie. Pierwszy mój przejazd po kontuzji i zrzuceniu kilku kg. Wynik dużo lepszy niż oczekiwałem :) Dwa lata temu "pętałem się" gdzieś na początku drugiej połowy stawki, a tu, niespodzianie 78/294, czyli bardzo dobrze! Jak to Marek podsumował: "Za dobrze, bo teraz ciężko będzie dalej coś poprawiać. Trzeba było spokojnie, to miałbym jeszcze duże możliwości, a tak co???"
:-)
Trasa nie za trudna technicznie, ale dość męcząca ze względu na dużą ilość dopiero co rozjeżdżonych w trawie, nierównych, polnych ścieżek. Pogoda dopisała, więc błota nie było zbyt dużo, ale za to pojawił się piasek, którego dzień wcześniej było dużo mniej. Na trasie dwa zejścia z roweru ("korek" na podjeździe w wąwozie i patyk w przerzutce) i jedno, niegroźne, dachowanie przy próbie zmiany koleiny.
Ogólnie bardzo fajna zabawa! Teraz jeszcze prawdopodobnie Kwidzyn i... koniec sezonu :(

Rekonesans

Sobota, 20 sierpnia 2011
Km: 43.90 Km teren: 40.00 Czas: 02:53 km/h: 15.23
Pr. maks.: 42.50 Temperatura: 21.0°C HRmax: 169169 ( 95%) HRavg 134( 76%)
Kalorie: 2206kcal Podjazdy: 462m Sprzęt: Tranquill Aktywność: Jazda na rowerze
Wybrałem się zapoznać z trasą maratonu. Przejazd spokojny choć nieco za długi jak na dzień przed maratonem. Ale za to poznałem wszystkie "niespodzianki" jutrzejszej trasy łącznie z odcinkiem XC w Żerkowie - do przejechania :)

kategorie bloga

Moje rowery

Bielik
Tranquill
Kajak
Penny - rower żony :-)
Rower taty
Inne rowery, taki np. Jaguar :-)
Trenażer
Ferrari

szukaj

archiwum