blog rowerowy

informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(28)

wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Magic.bikestats.pl

linki

Czarna Hańcza cz. I

Środa, 7 sierpnia 2013 Kategoria Krajoznawczo, Mazury, Kajak, Czarna Hańcza, 25 - 50
Km: 27.79 Km teren: 27.79 Czas: 08:11 km/h: 3.40
Pr. maks.: 9.00 Temperatura: 26.0°C HRmax: HRavg
Kalorie: 1978kcal Podjazdy: m Sprzęt: Kajak Aktywność: Wioślarstwo
Ostatni tydzień urlopu spędzamy na kajaku. Udało nam się zorganizować z Anią i Markiem wyjazd na spływ Czarną Hańczą i oto się zaczyna.
Pierwszą noc po przyjeździe spędzamy w klasztorze pokamedulskim w Wigrach.
Śpimy w eremie - chcemy poczuć klimat tego wiekowego miejsca.
Eremy w klasztorze w Wigrach © Magic

Klasztor w pełnej krasie © Magic

Rano, wypoczęci, jemy szybko śniadanie i pełni energi ruszamy po nasze kajaki. Po drodze robimy jeszcze małe zakupy, żeby mieć co jeść i pić na rzece. Na miejscu okazuje się, że ładowność kajaków jest nieco mniejsza niż potrzeby, ale udaje nam się do nich w końcu upakować i płyniemy! Zdecydowaliśmy się na początek opłynąć klasztorny półwysep i już tutaj zaczęliśmy odczuwać dzisiejszy upał - jest naprawdę gorąco, więc jak najszybciej chcemy wpłynąć do lasu, do cienia.
Na rzekę wpływamy w Czerwonym Folwarku. Dość długo rzeka wije się polami więc nie mamy wytchnienia od palącego słońca.
Początek szlaku Czarnej Hańczy © Magic

Płyniemy z ptakami © Magic

...i innymi zwierzakami :-) © Magic

Są jak zwykle łąbędzie, które trzeba okrążać © Magic

Pomimo radosnych zapowiedzi w przewodnikach nie ma na szlaku spływu wielu okazji, żeby sie najeść lub napić. Tego dnia minęlismy zaledwie jedno miejsce, gdzie z brzegu sprzedawano sławne jagodzianki, a że miało takich miejsc być mnóstwo, to nie skorzystaliśmy (bo za wcześnie) no i tyle je widzieliśmy...
Na szczęście w Maćkowej Rudzie jest sklep niedaleko rzeki i tu mieliśmy szanse zaprowiantować się na cały dzień.
Przystanek w Maćkowej Rudzie (tu jest niedaleko sklep) © Magic

W Budzie Ruskiej zamierzaliśmy zobaczyć galerię fotografii, ale ponieważ upał bardzo spowalniał nasz spływ i chcieliśmy przepłynąć dziś spory kawałek, odpuściliśmy sobie tą atrakcję licząc na znalezienie wkrótce miejsca, gdzie będziemy mogli zjeść prawdziwy obiad.
Zbliżamy się do Budy Ruskiej © Magic

Tu jest galeria w Budzie Ruskiej - czas nas gonił i się nie zatrzymaliśmy © Magic

I tak płynąc w tej nadziei mijaliśmy kolejne miejsca, gdzie albo od razu było widać, że dziś nic nie zjemy, albo gdzie pomimo zachęcających znaków nic nie było do jedzenia. Okazało się, że praktycznie nie ma na szlaku takich miejsc, a chcąc się najeść właściwie jedyną możliwością jest wcześniejsze telefoniczne zamówienie posiłku...
Tu z kolei miało być cos do jedzenia © Magic

Od Studzianego Lasu zaczęliśmy powoli rozglądać się za miejscem na nocleg, ale dopiero w Głębokim Brodzie zauważyliśmy tablicę "U Bociana", która przekonała nas, że to właśnie tu chcemy nocować.
Okazało się, że jest tu fajne pole biwakowe, są też domki no i można zjeść smażoną rybkę a nawet do niej napić się piwka - nic więcej nam nie było już trzeba! Wnieśliśmy więc kajaki na brzeg, rozpakowaliśmy się, przekąpaliśmy w rzece (a jest tu bardzo czysta!) i przy kolacji pogawędziliśmy z Bocianem (sołtysem pobliskiej wioski). Gawędziło nam się tak dobrze, że aż Bocian przekonał nas do zmiany planów i spłynięcia Marychą - rzeką na granicy polsko-litewskiej udostępnionej dla turytów dopiero rok wcześniej. Ale o tym w kolejnej opowieści...
/1419631

komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa nanic
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

kategorie bloga

Moje rowery

Bielik
Tranquill
Kajak
Penny - rower żony :-)
Rower taty
Inne rowery, taki np. Jaguar :-)
Trenażer
Ferrari

szukaj

archiwum